Miło widzieć, że zaczynają porządne zajęcia w kościele Piatnickiego. Moim wnukom bardzo by się spodobało coś takiego, gdy były małe – zapewnia im to zajęcie i dodaje im wiary, bez poczucia, że jest to wykład. Mam nadzieję, że będzie wśród nich trochę śpiewu, dzieci zawsze szybko to wyłapują.
Dobrze, że takie zajęcia zaczynają się w cerkwi Pyatnitsa. Jako księgowa widzę, że Parafia Kazańska też myśli praktycznie – żeby dzieci zrobiły coś pożytecznego, zamiast siedzieć całymi dniami przy telefonach. Ciekawe, czy znajdą się w nich jakieś proste przepisy na święta kościelne, mój 20-letni syn do dziś pamięta wspólne pieczenie świątecznych ciasteczek.
Tak, Emilu, najdłużej zapamiętuje się rzeczy praktyczne. Tutaj, w Sofii, babcie nadal pieką specjalne małe bochenki chleba z krzyżem na wierzchu na Święto Trzech Króli, a dzieci zabierają je do domu. A czy Twój 20-letni syn nadal pomaga w kuchni, czy je tylko przygotowane jedzenie? 😊