Podobało mi się, że ująłeś to tak prosto. Pamiętam, jak nakrzyczałam na moją małą kuzynkę przed nauczycielką, tak jak zrobiła to moja mama, a potem poczułam się źle. Teraz próbuję policzyć do trzech, zanim coś powiem, to pomaga. Jaki był pierwszy sposób, którego próbowałeś?
Przeczytałem tytuł i od razu się rozpoznałem. I zbeształam Anę, tak jak to robiła moja mama, podniesionym głosem, tuż przy nauczycielce, a potem cały wieczór siedziałam ze ściśniętym żołądkiem. Pierwszą rzeczą, jaką próbowałem, było po prostu wyjście na minutę z pokoju, oddychanie, zamiast krzyczeć. Działa lepiej niż myślałem. Co zrobiłeś za pierwszym razem?
Ten nagłówek trafił mnie prosto w brzuch. Przyłapałam się na tym, że warczę na starszego chłopca, dokładnie tak, jak zwykł to robić mój tata, kiedy spóźniał się na trening hokeja, tuż przed swoim trenerem. Wyjście na chwilę na zewnątrz, tak jak próbowała Irina, brzmi praktycznie; Może następnym razem spróbuję, zamiast liczyć do trzech. Jaka jest pierwsza wskazówka w artykule?
Miałem to samo doświadczenie z Marią, kilka lat temu, w obecności nauczyciela w szkole. Pierwszą rzeczą, którą zmieniłem, było nachylenie się w jej stronę i mówienie cicho, blisko jej ucha, zamiast podnosić głos. Następnego dnia powiedziała mi, że dzięki temu czuje się bardziej chroniona. Czy próbowałeś potem wyjaśnić Anie, co cię niepokoi w jej zachowaniu?