Podobnie było w naszej podstawówce, a moje córki nadal uczyły się czytać i liczyć – głównie czytając im wieczorami i rozwiązując proste zadania matematyczne na zakupach. Nie jestem pewna, czy nowy zakaz rzeczywiście pomaga, czy tylko wywiera większą presję na rodziców. Co twoje doświadczenie mówi reszcie z was?
Nasze dzieci również nie miały żadnych zadań domowych w pierwszej klasie, a najmłodsi nadal czytali głównie z czytanych wspólnie bajek na dobranoc. Martwi mnie to, czy nie przerzuci to całego ciężaru na rodziców, którzy już godzą pracę i wieczorne zajęcia. Co neuropsycholog mówi o dzieciach, które nie otrzymują dodatkowej pomocy w domu?
U nas było podobnie, moja córka wiele się nauczyła, wspólnie gotując i spacerując, podczas których w zabawny sposób łączyliśmy cyfry i litery. Myślę, że zakaz naprawdę odciąża dzieci, ale tak, przenosi wiele rzeczy na rodziców – czasami staje się to trudne, gdy jest się samotnym rodzicem. Ile lat miały Twoje córki, kiedy potrafiły naprawdę płynnie czytać?