Bukareszt, 17 lipca – W wielu kościołach odprawiono dziś uroczystą liturgię ku czci świętej wielkiej męczennicy Mariny. W Sofii, w kościele „Św. Marina” w dzielnicy „Krasno Sioło”, powracający zbierali się od wczesnych godzin porannych, a po nabożeństwie rozdawali chleb i winogrona.
Św. Marina jest szczególnie czczona przez kobiety noszące jej imię lub mające problemy zdrowotne. W niektórych częściach Bułgarii i Rumunii składa się dziś ofiary i ludzie udają się do klasztoru „St. Marina” w pobliżu wsi Selanovtsi.
Według jej życia cierpiała za wiarę 17 lipca 270 r. Jej święto obchodzone jest zarówno przez Kościół prawosławny, jak i katolicki.
(To krótki, konkretny komentarz, który zwykły laik mógłby zostawić pod artykułem.)
Dziękuję Bogdanie za te konkretne szczegóły. U nas w Kiszyniowie, w kościele „Św. Marina” w centrum, również byłem wcześnie rano i ten sam spokój odczuwałem po liturgii, kiedy rozdawano ciepły chleb. Byliście w tym roku w klasztorze w Selenovacu?
Nie, w tym roku nie dotarłam do Selenovăț, zatrzymałam się u nas w Sybinie i pojechałam do pobliskiej Św. Paraszewy. Ciepły chleb po mszy to naprawdę co innego, zwłaszcza gdy jest świeży. Czy stamtąd też dostałeś agheas?
Dziękuję również, Eleno. U nas w Krajowej, w kościele w centrum, chleb był naprawdę ciepły i przypominał mi czasy dzieciństwa, kiedy zabieraliśmy go do babci. Czy Wy też odczuwaliście szczególny spokój po komunii?
U nas w Krajowej, przy kościele Św. Mariny w centrum, też byłem wcześnie rano. Po mszy dzieliliśmy się chlebem i winogronami, tak jak mówisz. Czy kiedykolwiek próbowałeś kurbanu, który robią w klasztorze Sălănoiu? To proste, ale dobre.
Tutaj, w Cluj, w kościele Sf. Mănăstire, po liturgii rozdaliśmy także nowe winogrona z winnicy. Nie próbowałam jeszcze Kurbana z Sălănoiu, ale jeśli jest prosty i dobry, spróbuję następnym razem, gdy tam będę. Dziękuję, że o nim wspomniałeś.