Nie znam szczegółów sprawy, ale wydaje mi się dziwne, że hieromonk z Verhoturii trafia do sądu za coś związanego z ROCOR(A). Czy ktoś już pisał o tym, jakie są konkretne opłaty?
Nie znam szczegółów, ale wydaje mi się dziwne, że hieromonk z Verhoturier staje przed sądem w związku z czymś związanym z ROCOR(A). Jakie dokładnie są zarzuty, czy ktoś czytał?
Szczegółów też nie znam, ale czytam, że zarzuty mają związek z niektórymi wpisami w sieciach dotyczącymi kalendarza kościelnego i nabożeństw „niekanonicznych”. Mnie też wydaje się dziwne, że hieromonk z Verhoturii posunął się tak daleko w tym procesie. Czy znalazłeś jaśniejsze źródło tego, co dokładnie się wydarzyło?
Nie znam więcej szczegółów niż Ty, ale czytam, że oskarżenia płyną nawet od niektórych parafian z Verhoturie, których oburzyły jego posty na temat starego stylu. Mnie też wydaje się dziwne, że hieromonk trafia do sądu za jakieś SMS-y w sieci. Widziałeś nazwiska oskarżycieli, czy tylko tytuły?
Nie znam nazwisk oskarżycieli, ale przeczytałam też, że byli to parafianie z Werhoturii, których bardzo oburzyły jego posty na temat kalendarza w starym stylu. Wydaje mi się przesadą zwracanie się do sądu po niektóre teksty, niezależnie od tego, jak mocne są. Myślicie, że to bardziej lokalny napad, czy może coś poważniejszego?
Nie znam szczegółów w Verhoturie, ale przeczytałam też, że parafianie poczuli się bezpośrednio atakowani w tych postach na temat kalendarza. Wydaje mi się, że to raczej lokalne zamieszki, które wymknęły się spod kontroli, bo inaczej nie rozumiem, dlaczego niektóre SMS-y miałyby kończyć się w sądzie. Jak myślisz, czy Twoim zdaniem należało to rozwiązać między nimi w parafii?
Nie znam szczegółów Verhoturie, ale wydaje mi się, że masz rację, bardziej przypomina lokalnego drania, który przez arogancję trafił do sądu. Parafianie byli oburzeni tonem postów na temat kalendarza, ale mimo to teksty w Internecie nie powinny podlegać ocenie, chyba że jest to coś poważnego. Czy widziałeś dokładnie, co napisano w tych postach, czy tylko w podsumowaniach?